Blog > Komentarze do wpisu
Miły rozwój znajomości z maturzystką...

Ku mojemu miłemu zaskoczeniu znajomość z pełną temperamentu 19-latką nie tylko nie zakończyła się ale zadziwiająco dobrze się rozwija. Od naszej pierwszej wspólnej nocy, dwa tygodnie temu, odwiedziła mnie już kilka razy i spędziliśmy razem już kilka wspólnych nocy. I za każdym razem było naprawdę miło, by nie rzec – coraz milej. Wczorajszą noc też spędziliśmy razem, a wspominam o tym dlatego, że tym razem miała dla mnie zaskakującą wiadomość. Okazało się, że rozstała się ze swoim facetem. Tak, tak… tym samym, którego kochała i z którym było jej tak dobrze. Na moje pytanie dlaczego to zrobiła, tym bardziej, że nie oczekiwałem od niej tego - odpowiedziała, że uświadomiła sobie ostatnio kolejny raz, że on nie będzie w stanie jej wystarczyć i mimo, że wciąż czuje, że go kocha nie chce mu rozwalać życia. Dodała, że nie byłem powodem tej decyzji ale byłem kroplą, która przelała czarę. Była wczoraj w związku z tym trochę smutna i przygaszona, ale nie przeszkodziło jej to z jeszcze większym zaangażowaniem kochać się ze mną przez pół nocy i rano obudzić mnie językiem błądzącym po moim ciele dopóty dopóki w nią nie wszedłem.

Mówiąc szczerze nie traktuję tej znajomości zbyt poważnie. Mam świadomość nieprzewidywalności mojej młodej kochanki i faktu, że w każdej chwili może jej się coś „odwidzieć”. Na szczęście nauczyłem się cieszyć ciepłymi chwilami bez martwienia się na zapas co będzie dalej. Czyli bez angażowania się. Gdybym zaczął się angażować – w tym konkretnym przypadku zjadłaby mnie niepewność i obawa rychłego zakończenia tej sielanki. I wtedy sielanka bardzo szybko by się skończyła. Bardzo wiele relacji rozpada się dlatego, że ludzie angażując się w coś co im nie daje poczucia bezpieczeństwa łapią różne obawy i paranoje. Dlatego jeśli poczucie bezpieczeństwa jest na danym etapie (albo w danym przypadku) niemożliwe – lepiej się nie angażować tylko po prostu cieszyć się chwilą, dając sobie całe ciepło i czułość jaką czujemy i jesteśmy w stanie dać. Dla mnie największą nagrodą były słowa, które usłyszałem dziś rano. Leżąc na mnie naga, wilgotna i lekko zdyszana wyszeptała mi do ucha: „Wiesz, bardzo lubię nasze rozmowy, ale w łóżku jest mi z tobą obłędnie…”.

screaming

czwartek, 17 czerwca 2010, nonkonformicjusz

Polecane wpisy